Włącz radio
ON AIR
Muzyka ma wiele barw ...
Płock FM
00:00
Włącz radio
Sport

Blamaż Wisły w Lizbonie. Marzenia o finale prysły

Nie tak wyobrażali sobie płoccy kibice turniej Final4 Ligi Europejskiej. Nafciarze, po wyeliminowaniu Benfici, mieli powalczyć o puchar z Magdeburgiem. Niestety, marzenia prysły jak bańka mydlana, bowiem Orlen Wisła przegrała z gospodarzami turnieju 19:26. 

To nie był ten sam zespół, który oglądaliśmy we wtorek w starciu z Łomżą VIVE Kielce. Od pierwszych minut Nafciarze mieli ogromne problemy pod bramką rywali by dojść do sytuacji rzutowych. Nawet, jeśli płocczanie wypracowywali sobie dobre pozycje, wówczas szwankowała skuteczność. 

Ciężko w to uwierzyć, ale po 15 minutach gry podopieczni Xaviego Sabate rzucili tylko dwie bramki, przy sześciu Benfici. Mnóstwo prostych błędów popełniał Dimitri Żitnikow, który niestety nie był w stanie zastąpić kontuzjowanego Niko Mindegi. 

Na drugą połowę wiślacy wychodzili mając jeszcze wszystko w swoich rękach, bowiem gospodarze mieli tylko dwie bramki przewagi. Niestety, trzy trafienia z rzędu przeciwników pozwoliły wyjść im na pięciobramkowe prowadzenie, które po chwili urosło już do sześciu trafień. 

Nawet, gdy Nafciarze mieli szansę na zmniejszenie strat w prosty sposób tracili piłkę albo nie byli w stanie skutecznie rzucić w kierunku bramki lizbończyków. W pewnym momencie różnica sięgnęła nawet dziesięciu bramek i było jasne, że to gospodarze zmierzą się w finale z Magdeburgiem. 

Orlen Wiśle pozostała zatem gra o brązowe medale, jednak nie tak wszyscy fani wyobrażali sobie ten dzień… 

 

Komentarze

komentarzy