Trwają dyskusje nad zasadami podziału środków w przyszłej perspektywie unijnej oraz ostatecznym kształtem Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego na lata 2028–2034. Projektowany system nie przewiduje gwarancji minimalnego poziomu wsparcia dla regionów przejściowych i lepiej rozwiniętych.
W obliczu tych zmian przedstawiciele województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia przyjęli wspólne stanowisko dotyczące zasad podziału środków, poziomu unijnego współfinansowania oraz krajowych mechanizmów wspierających inwestycje po 2027 r.
Mazowsze i Warszawa
Województwo mazowieckie wytwarza około jednej czwartej PKB Polski i jest jednym z największych beneficjentów wsparcia z UE. W ciągu ostatnich 20 lat zrealizowano tu ponad 37 tys. projektów o łącznej wartości około 200 mld zł, z czego 112 mld zł to pieniądze unijne. Tylko w ramach aktualnego programu Fundusze Europejskie dla Mazowsza 2021–2027 województwo dysponuje budżetem ponad 2 mld euro. Jednocześnie pozostaje regionem o jednym z najwyższych poziomów wewnętrznych dysproporcji w kraju.
„Dzięki podziałowi statystycznemu, do którego doprowadziliśmy w 2018 r., dziś region mazowiecki regionalny ma ciągle zabezpieczone środki unijne. Jednak musimy walczyć o dalsze wsparcie dla regionu warszawskiego stołecznego, który stymuluje rozwój całego Mazowsza. W tej sprawie mówimy z Warszawą jednym głosem” – podkreśla marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.
Po 2027 r. centralna część Mazowsza – region warszawski stołeczny pozostanie jedynym w Polsce regionem lepiej rozwiniętym. Jego status wynika przede wszystkim z silnej pozycji gospodarczej Warszawy. Wiele gmin i powiatów z tego regionu nadal mierzy się z istotnymi wyzwaniami rozwojowymi, dlatego ograniczenie dostępu do odpowiedniego wsparcia mogłoby utrudnić zmniejszanie istniejących nierówności.
Dotychczas stolica, realizując blisko 900 projektów, pozyskała z budżetu UE ponad 24,5 mld zł, co w przeliczeniu daje ponad 13 tys. zł na jednego mieszkańca.
„Metropolia warszawska to nie tylko Warszawa, ale też 69 innych gmin, w dużej części gmin miejsko-wiejskich i wiejskich, które również przyczyniają się do rozwoju Mazowsza oraz kraju. Dzisiejsze stanowisko przyjmujemy właśnie z myślą także o tych mniejszych samorządach, firmach czy organizacjach pozarządowych spoza samej Warszawy, Katowic czy Wrocławia” – mówi prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski.
Statystyczny awans nie kończy wyzwań rozwojowych
W przyszłej perspektywie unijnej zmieni się mapa wsparcia polskich regionów. W klasyfikacji znajdą się wszystkie 3 kategorie, z tym że liczba regionów przejściowych ma wzrosnąć z dwóch do czterech. Do województw dolnośląskiego i wielkopolskiego najprawdopodobniej dołączą pomorskie i śląskie.
„Status regionu przejściowego oznacza, że nasz region pomyślnie się rozwija. Nie może to jednak spowodować, że w przyszłej perspektywie będziemy mieli ograniczone fundusze. Wielkopolska jest regionem zróżnicowanym wewnętrznie i wymaga interwencji w tym zakresie. Dotyczy to chociażby likwidacji wykluczenia komunikacyjnego w wielu częściach regionu. Ciągłego wsparcia potrzebują przedsiębiorstwa, które muszą inwestować w badania i rozwój, innowacje oraz infrastrukturę, aby zachować konkurencyjność” – mówi Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.
Samorządy podkreślają, że klasyfikacja regionów opiera się przede wszystkim na wskaźnikach statystycznych, które nie pokazują pełnej skali zróżnicowań wewnętrznych.
„Pomorskie w ostatnich latach bardzo dynamicznie się rozwija, ale nie oznacza to, że zniknęły potrzeby inwestycyjne regionu. Nadal mamy przed sobą ważne wyzwania związane m.in. z transportem, energetyką, bezpieczeństwem czy jakością usług publicznych. Dlatego zakwalifikowanie Pomorza do grupy regionów przejściowych nie powinno automatycznie oznaczać ograniczenia dostępu do środków europejskich” – podkreśla Marcin Skwierawski, wicemarszałek województwa pomorskiego.
O co postulują polskie regiony?
Najważniejszym postulatem jest zapewnienie regionom przejściowym oraz regionowi lepiej rozwiniętemu adekwatnej alokacji środków w przeliczeniu na mieszkańca. Przy jej ustalaniu powinny być uwzględniane rzeczywiste potrzeby rozwojowe, koszty świadczenia usług publicznych, znaczenie pełnionych funkcji i realizowanych inwestycji oraz zróżnicowanie wewnętrzne regionów. Samorządy postulują także o terytorialne przypisanie środków do poszczególnych regionów.
„Zależy nam na rozwiązaniach, które pozwolą samorządom nadal skutecznie realizować ambitne projekty i odpowiadać na zmieniające się potrzeby lokalnych społeczności. Wspólne stanowisko jest ważnym głosem w rozmowie o tym, aby przyszłe środki europejskie były dzielone w sposób sprawiedliwy i odpowiadały rzeczywistym wyzwaniom poszczególnych obszarów” – wskazuje wiceprezydent Katowic Jarosław Makowski.
Regiony zwracają również uwagę na inwestycje o znaczeniu krajowym i europejskim realizowane na obszarze tych regionów, ale służące rozwojowi, odporności i bezpieczeństwu całego państwa. Przy ograniczonej alokacji ich finansowanie może odbywać się kosztem innych potrzebnych inwestycji samorządów, przedsiębiorstw, uczelni czy jednostek badawczo-rozwojowych.
Kluczowym jest także, aby poziom współfinansowania projektów z funduszy polityki spójności nie był niższy niż w perspektywie 2021–2027. Samorządy liczą, że kwestia ta będzie jednym z priorytetów polskiego rządu w negocjacjach dotyczących przyszłego budżetu UE.
Ponadto samorządy wskazują na potrzebę stworzenia krajowych mechanizmów finansowanych z budżetu państwa, które wzmacniałyby zdolność inwestycyjną samorządów w regionach przejściowych i lepiej rozwiniętym, szczególnie tych o najsłabszej sytuacji finansowej.
– o współpracy regionów w Polsce mówi marszałek Adam Struzik.





Źródło: mazovia.pl
pk
Komentarze