Przypomnijmy, do dramatycznego zdarzenia doszło w poniedziałek, 6 stycznia, tuż przed godziną 19:00 w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy 3 Maja w Płocku. W lokalu wybuchł pożar, który według wstępnych ustaleń mógł zostać spowodowany eksplozją biokominka.
W mieszkaniu mieszkała czteroosobowa rodzina: małżeństwo (pani Anna i pan Michał) oraz dwie córki w wieku 12 i 19 lat. Jak czytamy w opisie zbiórki, w chwili wybuchu w lokalu przebywała jedynie pani Ania. Młodsza córka była u koleżanki, starsza studiuje poza miejscem zamieszkania, natomiast pan Michał był w pracy.
W wyniku pożaru kobieta doznała bardzo poważnych obrażeń, objęły ponad 50% powierzchni jej ciała. Poszkodowana została przetransportowana do specjalistycznego szpitala w Warszawie, gdzie obecnie przebywa w śpiączce farmakologicznej. Jej stan zdrowia jest poważny, a rokowania na ten moment pozostają nieznane.
Jak informuje straż pożarna, ogień objął całe mieszkanie, które uległo całkowitemu zniszczeniu. Lokal nie nadaje się obecnie do zamieszkania, a rodzina nie ma do niego dostępu ze względu na trwające czynności wyjaśniające przyczyny pożaru.
– przekazał mł. kpt. Wojciech Pietrzak, rzecznik Komendy Miejskiej PSP w Płocku.
Rodzina straciła cały dorobek życia – meble, sprzęt, ubrania i przedmioty codziennego użytku. W związku z tragedią prowadzona jest zbiórka środków, które mają pomóc w odbudowie mieszkania, zakupie najpotrzebniejszych rzeczy oraz w przyszłym leczeniu i rehabilitacji pani Anny. Link do zbiórki: https://pomagam.pl/96gmp3.
Fot. Screen zrzutka.pl
pd
Komentarze