Włącz radio
ON AIR
PŁOCK FM - TWOJE ŹRÓDŁO INFORMACJI
Włącz radio
W Płocku i na Mazowszu

Polityczna awantura na antenie. Emocje wokół „płockiej szkoły”

W niedzielnym wydaniu programu „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy politykami. Spór wywiązał się między wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim (PSL) a szefem Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcinem Przydaczem.

Dyskusja dotyczyła m.in. doniesień medialnych o relacjach biznesowo-towarzyskich Włodzimierza Czarzastego z obywatelką Rosji Swietłaną Czestnych. Sprawa ma być jednym z tematów środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołanego przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Emocje wzbudził również wątek relacji polskich polityków z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomasem Rose’em. Piotr Zgorzelski mówił o konieczności zachowania suwerenności w podejmowaniu decyzji politycznych.

„Warto, żeby przedstawiciele opozycji odpowiedzieli, czy czasami uzgadniana jest agenda polityczna w Polsce z ambasadorem Stanów Zjednoczonych. Bo jeżeli tak, to chcę bardzo mocno zaprotestować, że Polska to nie jest żadna republika bananowa, gdzie się jedzie do ambasadora i się pyta, co mamy robić. Polacy na tym punkcie są bardzo wrażliwi” – powiedział wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.

W trakcie programu doszło jednak do osobistej wymiany zdań. Gdy Marcin Przydacz próbował zabrać głos, Zgorzelski zarzucił mu brak kultury osobistej. Odpowiedź prezydenckiego ministra wywołała kolejną falę emocji.

„Nie jesteśmy w płockiej szkole” – powiedział Przydacz, nawiązując do faktu, że Zgorzelski pochodzi z Płocka.

Wypowiedź ta spotkała się z reakcją innych uczestników programu, w tym europosła Bartosza Arłukowicza (KO), który publicznie stanął w obronie płockich szkół.

„Mam wrażenie, że pan mógłby mieć aspiracje, aby płocką szkołę ukończyć, aczkolwiek kompetencji z całą pewnością panu do tego brakuje” – mówił polityk.

Do wątku powrócił również sam Zgorzelski, określając wypowiedź Przydacza jako obraźliwą. W odpowiedzi minister zarzucił mu pouczający ton i skierował pod jego adresem osobiste uwagi. W pewnym momencie obaj politycy użyli wobec siebie określenia „cham”.

„Chcę zareagować na to chamstwo. Przychodzi do programu taki cham i po prostu ubliża płockiej szkole” – powiedział Zgorzelski.

„Jakie chamstwo? Pan poucza tutaj wszystkich jak nauczyciel. Sam pan jest chamem. Ja do pana się odnoszę, a nie do Płocka. Człowieku!” – odpowiedział Przydacz.

Sytuację uspokoił prowadzący program Bogdan Rymanowski, apelując o zakończenie osobistych ataków i zamykając temat.

Fot. Screen YouTube Polsat News

pd

Komentarze

komentarzy