Hasłem przewodnim festiwalu jest refleksja nad ciągłością muzyki – nad tym, jak dźwięk przekazywany przez wieki nie milknie, lecz zmienia swoje znaczenia i konteksty, pozostając żywą formą pamięci. Program tegorocznej edycji buduje opowieść „między źródłem a echem”, między tradycją a współczesnym sposobem słuchania.
Jak podkreśla dyrektor artystyczny festiwalu Robert Majewski, punktem wyjścia była potrzeba zadania pytania.
„Jak dziś mówić głosem przeszłości, nie zamykając go w muzealnej ciszy, lecz pozwalając mu rezonować z wrażliwością współczesnego świata. Odpowiedzią stało się zaproszenie artystów, którzy potrafią prowadzić z dawną muzyką twórczy dialog – z szacunkiem, ale i odwagą”.
Festiwalowe wieczory to trzy koncerty i trzy różne perspektywy czasu.
W piątek, 20 marca, wystąpi holenderski Ensemble Diskantores. Artyści sięgną do źródeł późnośredniowiecznej praktyki muzycznej, prezentując twórczość tzw. oltremontani – kompozytorów z Niderlandów działających we Włoszech około roku 1400. Usłyszymy muzykę Johannesa Ciconii, Hubertusa de Salinisa i Johannesa Engardusa, a także współczesne rekonstrukcje fragmentarycznie zachowanych dzieł. To opowieść o wędrówce dźwięków i dialogu kultur.
Sobota, 21 marca, przyniesie spotkanie czterech stuleci. Szwajcarski ensemble thélème zestawi muzykę Johna Dowlanda z twórczością Johna Cage’a. Renesansowa melancholia spotka się tu z XX-wieczną filozofią ciszy i uważnego słuchania, tworząc intymną przestrzeń dialogu głosu, lutni i elektroniki.
Finał festiwalu zaplanowano na niedzielę, 22 marca. Fiński Ensemble Gamut zaprezentuje program „Micranthes stellaris”, inspirowany zagrożonymi arktycznymi kwiatami. Średniowieczne śpiewy Hildegardy z Bingen i chorał brygidek połączą się z tradycyjnymi melodiami estońskimi, autorskimi kompozycjami Aino Peltomaa oraz elektroniką. To muzyczna refleksja nad kruchością życia, pamięcią i odrodzeniem, niosąca subtelne, ekologiczne przesłanie.
Grafika: POKiS
pd
Komentarze