„Których Pan płyt moich nie ma? (…) Uuu, to duuużo Pan nie ma, jak udźwignę, przyniosę”. I dotrzymała słowa — przyniosła!
Dzisiaj miałem ogromną przyjemność gościć Krystynę Prońko — artystkę o niebanalnym głosie i fenomenalnych umiejętnościach wokalnych, która zawodowo na scenie muzycznej obecna jest już od ponad pół wieku.
Zbudowaliśmy tę rozmowę na pięknych wspomnieniach i garści wspaniałych anegdot. Powróciliśmy do czasów, gdy zanim zadebiutowała solowo, śpiewała u boku największych — Czesława Niemena, Skaldów czy Czerwonych Gitar. Nie zabrakło też serdecznych pozdrowień dla Zofii Borcy oraz rozmowy o bogatym dorobku artystki, zapoczątkowanym jej debiutanckim albumem wydanym ponad pięć dekad temu.
Spotkanie po latach z tak fantastycznym gościem to zawsze wyjątkowy moment i prawdziwa uczta dla ucha.
Do miłego posłuchania!
Komentarze