Przerwa reprezentacyjna nie pomogła Wiśle Płock, która po powrocie do ligowej rywalizacji przegrała 0:3 z Wieczystą Kraków. Teraz Nafciarze będą mieli okazję do rehabilitacji. Ich rywalem będzie Radomiak Radom, który znajduje się w strefie spadkowej.
Płocczanie przed przerwą reprezentacyjną zdobyli siedem punktów w trzech spotkaniach i mogli mieć nadzieję na kontynuowanie dobrej passy. Powrót do gry okazał się jednak nieudany. Wisła zaprezentowała się słabo, co podkreślił trener Adam Majewski, a zespół wypracował zaledwie 0,57 gola oczekiwanego (xG). Dodatkowym problemem pozostaje skuteczność – Nafciarze zdobyli dotychczas tylko dziewięć bramek, co jest jednym z najgorszych wyników w Ekstraklasie.
Radomiak również ma na koncie dziewięć trafień. Zespół prowadzony przez Johna Carvera przegrał ostatnio z Motorem Lublin 2:3, tracąc decydującego gola w 92. minucie. Jednym z największych problemów radomian pozostają mecze wyjazdowe. W 2026 roku wygrali tylko raz na boiskach rywali w Ekstraklasie.
Historia bezpośrednich spotkań nie przemawia za Wisłą. Płocczanie nie wygrali żadnego z pięciu ostatnich ligowych meczów z Radomiakiem, trzykrotnie remisując i dwukrotnie przegrywając. Co ciekawe, w żadnym z tych spotkań nie padły więcej niż dwie bramki.
W Wiśle zabraknie kontuzjowanych Adama Radwańskiego i Daniego Pacheco. W drużynie Radomiaka nadal nie może wystąpić Anastasios Donis.
Początek spotkania już dziś, 19 października o godz. 19:00 na ORLEN Stadionie w Płocku.
T.G
Komentarze