Wisła Płock poniosła pierwszą porażkę w sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. W meczu 3. kolejki Nafciarze przegrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 1:2. Jedynego gola dla płocczan zdobył Said Hamulić, natomiast po stronie gospodarzy na listę strzelców wpisali się Angel Rodado i Jordi Sanchez.
Spotkanie od pierwszych minut było prowadzone w szybkim tempie. Obie drużyny szukały swoich szans w ataku, a pierwsze okazje stworzyli sobie goście. Bliski szczęścia był między innymi Marcin Flis, który dwukrotnie próbował pokonać Marcela Łubika po stałych fragmentach gry.
W 14. minucie prowadzenie objęli gospodarze. Strzał Angela Rodado po rykoszecie zmylił Rafała Leszczyńskiego i wpadł do siatki. Nafciarze odpowiedzieli w 28. minucie. Dani Pacheco posłał znakomite podanie do Saida Hamulicia, a Bośniak pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.
Radość płocczan nie trwała jednak długo. Osiem minut później Jordi Sanchez wykorzystał zamieszanie w polu karnym i ponownie wyprowadził krakowian na prowadzenie.
Po przerwie Wisła Płock dążyła do zdobycia wyrównującej bramki. Swoje okazje mieli Hamulić, Żan Rogelj, Marcus Haglind-Sangré czy rezerwowi Gleb Kuchko i Jurica Pršir. Najbliżej szczęścia był jednak Marcin Kamiński, którego uderzenie głową trafiło w słupek.
Krótki komentarz pomeczowy trenera Wisły Płock, Adama Majewskiego.
Kilka słów od zawodnika Nafciarzy, który w tym meczu pojawił się z ławki, Gleba Kuchko.
Warto podkreślić, że dla Gleba był to debiut w Ekstraklasie. Jakie emocje temu towarzyszyły?
Mimo ambitnej postawy i przewagi w końcówce Nafciarzom nie udało się doprowadzić do remisu. Gospodarze utrzymali korzystny rezultat i zatrzymali komplet punktów w Krakowie.
T.G
Komentarze