Na miejscu funkcjonariusze zastali średniej wielkości psa zamkniętego w białym busie. Maska pojazdu była zimna, co wskazywało, że samochód od dłuższego czasu nie był używany. Ze względu na podejrzenie znęcania się nad zwierzęciem na miejsce wezwano również policję.
„Wspólnymi siłami służbom mundurowym udało się ustalić numer telefonu do właściciela pojazdu, który szybko zjawił się przy aucie. Mężczyzna oznajmił, że przyjechał do rodziny, nie zabrał ze sobą psa bo rodzina ma koty. Nie sądził, że tak długo mu zejdzie w odwiedzinach. Po otwarciu auta, pies dobrze reagował na właściciela, na szczęście stan zwierzęcia był dobry” – przekazała insp. Jolanta Głowacka, rzeczniczka Straży Miejskiej w Płocku.
47-letni właściciel przyznał podczas rozmowy ze strażnikami, że zachował się nieodpowiedzialnie.
Straż miejska przypomina, że pozostawianie zwierząt w samochodach podczas mrozów jest niebezpieczne i może stanowić znęcanie się nad zwierzęciem. Nawet psy i koty, mimo naturalnej sierści, są narażone na wychłodzenie, które może prowadzić do poważnych konsekwencji, a nawet śmierci.
Fot. Straż Miejska w Płocku
pd
Komentarze