Wisła gra w święto zakochanych, jednak miłości na parkiecie na pewno nie będzie

Nietypowo bo w piątek na parkiety PGNiG Superligi wybiegną piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock. Nafciarze w meczu 21. kolejki podejmą we własnej hali Energę MKS Kalisz.

Nafciarze po ostatniej przegranej z PGE VIVE Kielce spadli na drugą pozycję w ligowej tabeli. Co prawda mają tyle samo punktów co mistrzowie Polski, jednak Ci mogą pochwalić się zdecydowanie lepszym bilansem bramkowym w bezpośrednich pojedynkach. Wiele kibiców w Płocku liczy, że najbliższe starcie będzie przełomowe i płoccy szczypiorniści w końcu zagrają na miarę swoich możliwości. Zwłaszcza, że wielkimi krokami zbliża się dwumecz z Bidasoa Irun, którego stawką będzie awans do TOP16 Ligi Mistrzów. Mówi Mateusz Piechowski, obrotowy Orlen Wisły Płock:

 

25-letni szczypiornista odniósł się także do nowego przepisu ligowego, który wejdzie w życie od nowego sezonu. W myśl nowych zasad w danym zespole będzie musiało przebywać jednocześnie minimum dwóch polaków:

 

W jutrzejszym spotkaniu nie wystąpi na pewno zawieszony Renato Sulić, za to kilka dni temu do treningów z pełnym obciążeniem wrócił Lovro Mihić. Początek meczu, o godzinie 18:00, w Orlen Arenie.

Komentarze

komentarzy