Wisła popłynęła w Białymstoku

W meczu 10. kolejki PKO Ekstraklasy piłkarze nożni Wisły Płock przegrali na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 2:5.

Gospodarze już po 16 minutach gry prowadzili 2:0 za sprawą trafień Puljcia oraz Jesusa Imaza.  Trener Sobolewski do gry od pierwszych minut desygnował Piotra Pyrdoła oraz Wojciecha Szumilasa, dla którego był to debiut w niebiesko-biało-niebieskich barwach. Niestety, wybory szkoleniowca zostały nietrafione, bowiem obaj Panowie opuścili boisko w przerwie meczu, do których dołączył kompletnie zagubiony Mateusz Szwoch.

Po kilkudziesięciu sekundach drugiej połowy prowadzenie swojego zespołu podwyższył Jakov Puljić, a płocczanie znajdowali na łopatkach. Pięć minut później dobrą akcję lewą stroną boiska przeprowadził wprowadzony w przerwie Merebashvili. Gruzin dograł płasko w szesnastkę, a piłka po rykoszecie szczęśliwie znalazła się pod nogami Dawida Kocyły, który zmniejszył dystans do gospodarzy.

Niestety, błędy w tym meczu Nafciarzom zdarzały się na każdym kroku. W 62 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, chwalony wcześniej Merebashvili skierował piłkę wprost pod nogi Pospisila, który bez zastanowienia huknął obok bezradnego Krzysztof Kamińskiego. Chwilę później trzeci raz w tym meczu trafił Pulijć, a rozmiary porażki w 71 minucie zmniejszył Damian Rasak. 

 

fot. Paulina Rogalska / Wisła Płock S.A.​

 

Komentarze

komentarzy