FELIETON WOJCIECHA HETKOWSKIEGO #9

Nim “tarcza antykryzysowa” przesłoni to co było jeszcze nie tak dawno…

Nim hiper kryzysowe warunki światowej gospodarki wypchną normalne standardy ekonomii zastanówmy się przez chwilę…

Najlepiej obiektywnie, tak jak w naukach ścisłych. W oderwaniu od sympatii, a właściwie od politycznego zacietrzewienia i często irracjonalnych antypatii…

Ostatnio każdy Polak zaczął dostawać mocno po kieszeni. To fakt obiektywny, a z różnych darowizn w portfelach każdego Polaka już w tym czasie niewiele zostało.
– Najmocniej drożeje to, za co płacimy najczęściej: żywność, energia, codzienne zakupy. Dlatego odczuwamy wzrost cen jako dużo wyższy, niż faktycznie jest – powiedział w lutym Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Specjalista przecież z banku państwowego, który trudno posadzić o tzw. zaklinanie rzeczywistości byle tyle z pozycji „totalnej opozycji” przywalić rządowi PiS.
Eksperci nie tylko tego banku byli zgodni. Gospodarka spowolniła, ceny wystrzeliły. I to bardziej, niż przewidywali specjaliści, także ci z Narodowego Banku Polskiego. W styczniu towary i usługi w Polsce były o 4,4 proc. droższe niż rok wcześniej. Wzrosły średnio, a przecież ceny jedzenia i napojów urosły jeszcze mocniej i zgodnie z analizami nic zapowiadało, by sytuacja miała się w najbliższym czasie zmienić. Powodów wskazywano wiele. Taki wzrost był zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy spodziewali się wprawdzie, że inflacja podskoczy, ale nie aż tak. Na domiar złego już wówczas zanosiło się na nowe podwyżki i nowe podatki. Zresztą wykres na obrazku nie pozostawia złudzeń. Inflacja w Polsce, a więc obciążenie rodzinnych budżetów od lat rosła, a ostatnim czasie zaczęła rosnąć wręcz lawinowo.

Na koniec lutego, a więc jeszcze bez konsekwencji pandemii, inflacja – ta konsumencka, najbardziej bijąca każdego Polaka po kieszeni wzrosła już do 4,7%.
Za chwilę te wskaźniki przestaną się liczyć. Wielu Polaków przestanie o tym pamiętać, a ci którzy za to ponoszą odpowiedzialność swoje błędy przykryje koronawirusem.
Wszyscy będziemy musieli zapłacić za światowy kryzys. I wszyscy będziemy musieli to zrozumieć. Ten kryzys będzie obiektywny, bo tylko w małym stopniu zależny od polityków. Pamiętajmy jednak, że to właśnie oni ponoszą odpowiedzialność za to co dotychczas… Oni, aktualnie rządzący!
I nie da się tego po prawie pięciu latach rządów przerzucić na Tuska, PO-PSL, lewaków czy inne plagi…Czy ci ludzie, którzy w dobie prosperity nie byli w stanie zapanować racjonalnie nad gospodarką dadzą radę w warunkach kryzysu? Osobiście wątpię. Wybór jednak zależy od każdego z nas samych…PS Dodam jeszcze, że główny wskaźnik polskiej giełdy – WIG 20 stracił w ciągu roku 37,39% i jest to najgorszy wynik na świecie. Wyprzedziła na nawet gospodarka indonezyjska gdzie główny indeks giełdowy spadł o 32,94%…To też o czymś świadczy, chociaż nie jest najważniejszym wyznacznikiem w rankingach…

Komentarze

komentarzy